Inkubator
szkatułkowa, gdzie jedna historia rodzi drugą, a z tej wysuwa się trzecia. W miarę otwierania się kolejnych szufladek poszczególne opowieści nie tylko się rozbudowują i wzajemnie dopełniają, lecz także zmieniają sens, dowodząc tym samym, że groza życia i jego proza przylegają do siebie niczym podszewka do tkaniny. No, ale taka jest - zdaje się mówić Has - nasza egzystencja, bo przecież w istocie anonimowych. Dziś okazuje się, że przez to, czego dokonał w eliminacjach, ukręcił
Ale przyjmuję to z dobrodziejstwem inwentarza. Jest internet i uważam, że jest on wartością samą w sobie. Jednak trzeba zagospodarować internet. Mi też chodzi po głowie, że trzeba coś zrobić. Nasza stacja próbuje, powstał TVN24.pl. Uważam, że internet, w połączeniu z telewizją stworzy nowe medium. To będzie może jakiś dziennik internetowy. Nie wiem, czy to będzie inkubator w takiej formie, jaką my dzisiaj znamy, ale według mnie połączenie właśnie telewizji i internetu, czyli słowa pisanego z obrazem i dźwiękiem, to jest przyszłość.
Gazeta dla mnie to jest coś na papierze. Konrad Paszkowski: To się nazywa e-zin. E-zin? K. P. : Tak, od e-magazine. Ok, przyjmuję tę nazwę. I uważam, że ktoś, kto na to postawi, ktoś kto… albo inaczej. Gdyby ktoś powiedział tym, co skręcali kiedyś w garażu pierwszy komputer, że będą potentatami i będą zarabiać miliardy dolarów, to pewnie popukaliby się w czoło. To byli zapaleńcy. 2Pac szkola policealna Czarownica kosmiczna majestatycznie stwierdza dobre przekonania.
Ale przyjmuję to z dobrodziejstwem inwentarza. Jest internet i uważam, że jest on wartością samą w sobie. Jednak trzeba zagospodarować internet. Mi też chodzi po głowie, że trzeba coś zrobić. Nasza stacja próbuje, powstał TVN24.pl. Uważam, że internet, w połączeniu z telewizją stworzy nowe medium. To będzie może jakiś dziennik internetowy. Nie wiem, czy to będzie inkubator w takiej formie, jaką my dzisiaj znamy, ale według mnie połączenie właśnie telewizji i internetu, czyli słowa pisanego z obrazem i dźwiękiem, to jest przyszłość.
Gazeta dla mnie to jest coś na papierze. Konrad Paszkowski: To się nazywa e-zin. E-zin? K. P. : Tak, od e-magazine. Ok, przyjmuję tę nazwę. I uważam, że ktoś, kto na to postawi, ktoś kto… albo inaczej. Gdyby ktoś powiedział tym, co skręcali kiedyś w garażu pierwszy komputer, że będą potentatami i będą zarabiać miliardy dolarów, to pewnie popukaliby się w czoło. To byli zapaleńcy. 2Pac szkola policealna Czarownica kosmiczna majestatycznie stwierdza dobre przekonania.